Free Shipping on Orders €100+
Dziedzictwo Dennisa Perona

W dwuczęściowej rozmowie rozmawialiśmy z Johnem Entwistle Jr., mężem i współpracownikiem zmarłego działacza na rzecz marihuany Dennisa Perona, bohatera filmu dokumentalnego, Dennis: Człowiek, który zalegalizował marihuanę. Entwistle odegrał ważną rolę w sprawie Perona, począwszy od współtworzenia Propozycji 215, aż po otwarcie Klubu Kupujących Konopie.
Do dziś mieszka w kolorowym domu przy Castro Street, zwanym „Zamkiem Castro”, który dzielił z Peronem, i nadal pielęgnuje swoje dziedzictwo, archiwizując zdjęcia, materiały filmowe i dokumenty opowiadające tę niesamowitą historię. Wiele z tych archiwów odegrało kluczową rolę w powstaniu tego filmu, podobnie jak wywiady Entwistle'a, które są równie poruszające, co głęboko poruszające. To jego szczerość, dowcip i ciepło ożywiają historię Perona i pomagają nam pamiętać o znaczeniu ruchu na rzecz praw obywatelskich i ludziach, którzy go zapoczątkowali.
„Świętujemy jednego człowieka i poznajemy historię całego narodu. W San Francisco zaszło wiele zmian, a życie Dennisa to odzwierciedla. Przyjechał tu z Wietnamu, był hipisem, a potem pojawił się AIDS. To piękna historia”.
Peron był nieustraszonym i zdeterminowanym orędownikiem marihuany, którego 40-letnia kariera rozpoczęła się na początku lat 70., kiedy przemycił torbę podróżną pełną marihuany z Wietnamu (gdzie służył w siłach powietrznych) i zaczął ją sprzedawać w nielegalnych sklepach w San Francisco.
Dennis i San Francisco w latach 70. i 80.
„Dennis zawsze był aktywny politycznie na poziomie oddolnym tutaj – i gdziekolwiek się znajdował” – mówi John Entwistle Jr. „Krótka historia San Francisco: mieliśmy redystrybucję okręgów wyborczych w latach 50., 60. i 70. i była to ważna kwestia dla sposobu, w jaki wybieraliśmy naszych przywódców. Zawsze odbywało się to w wyborach miejskich, w których brali udział wszyscy członkowie rady nadzorczej, burmistrz i wszyscy inni. Wiele osób uważało, że oznacza to, że poszczególne dzielnice nie mają wystarczająco dużo do powiedzenia lub że ich potrzeby są zaspokajane. Wpadli więc na pomysł wyborów okręgowych… i stworzyli okręg obejmujący dzielnice Haight Ashbury i Castro. Kiedy to się zaczęło na samym początku lat 70., było to jak rozłożenie czerwonego dywanu dla kogoś, kto był hipisem lub gejem, aby dostać się do rady nadzorczej. To było wcześniej niespotykane, ale okazja wciąż musiała zostać wykorzystana”.
W tym czasie szanowany polityk Harvey Milk (który ostatecznie w 1977 roku został pierwszym otwarcie homoseksualnym wybranym urzędnikiem w historii Kalifornii) mprzeniósł się z Nowego Jorku do San Francisco, wykorzystując rosnący ruch LGBTQ w połączeniu z rosnącą polityczną i ekonomiczną potęgą miasta. „Byli tam ludzie ze społeczności gejowskiej — na przykład Rick Stokes. Był bardzo kojarzony z głównym nurtem gejowskiej agendy, co jest świetne, ale niekoniecznie była to agenda hipisowska. A potem byli tacy ludzie jak Terence Hallinan, kandydujący na urząd z Haight Ashbury. Wtedy Terence był prawdziwym hipisem — liderem ruchu na rzecz praw obywatelskich i radykalnym młodym prawnikiem. Ale geje nigdy nie wybraliby tego faceta, [ponieważ] był heteroseksualny — bardzo heteroseksualny. I tak pojawił się problem: jak znaleźć kandydata, którego obie społeczności naprawdę polubią i będą naprawdę świętować?”
To właśnie tam Peron odnalazł swój rytm. „Bo Dennis był gejem, hipisem i dilerem marihuany” – mówi. „Był transcendentalny – stanowił pomost między dwiema społecznościami. Całkowicie akceptowalny przez obie i kochany przez obie”. Peron był wielkim zwolennikiem Milka. „A Harvey był w tej samej sytuacji: gej, ale też palacz marihuany i hipis. Wielu z pierwotnej ekipy gejów, którzy tu przyjechali, reprezentowało zasadniczo ten gatunek. Ale to się zmieniło, gdy stał się on bardziej popularny.Kiedy pojawi się 100 000 osób, przyniosą one wartości bardziej mainstreamowej grupy niż gdyby pojawiło się pierwszych 15 radykałów, którzy mogliby być nieco bardziej wolnomyśliciele. W każdym razie potrzebowaliśmy kogoś i właśnie tu pojawili się Harvey Milk i Dennis. I walczyli latami. Były trzy kampanie, aby go wybrać, i to trzecia zakończyła się sukcesem.
Krótko po tym, jak Peron przeprowadził się do San Francisco – świeżo po Wietnamie, gdzie służył w Siłach Powietrznych – otworzył The Island, prowadzoną przez kolektyw restaurację wegetariańską, która szybko stała się hipisowskim miejscem spotkań. „Wiele kampanii wyszło z The Island” – mówi Entwistle. „Chcieli działać wspólnie. Przestrzeń była wtedy tania, a ludzie potrzebowali pracy. Założyli restaurację, oferując bony żywnościowe i To był hit od samego początku. Dennis zawsze to dotował. Sprzedawał trawkę na górze. I to zjednoczyło wielu ludzi”. Wyspa wkrótce stała się centrum politycznym. Peron założył Island Democratic Club, gdzie zwerbował 90–200 zagorzałych wyborców, aby głosowali w wyborach jako grupa. „I faktycznie mieli pewną władzę” – dodaje. „Uczestniczyli w kilku małych wyborach lokalnych i naprawdę wstrząsnęli machiną, bo mogli wejść tam, w 90-osobowym gronie, głosując na jednego kandydata i albo zatopić, albo pomóc komuś”.
Pierwszą kampanią polityczną, w której Peron brał udział z klubem, była Propozycja 19 z 1972 roku. „To była ogólnostanowa inicjatywa legalizacji marihuany” – mówi Entwistle. „Znalazła się w głosowaniu, co samo w sobie było niesamowite. Zebrali około 600 000 podpisów, co w ciągu pięciu miesięcy jest bardzo trudne. Uzyskali 33% głosów w całym stanie na liście popierającej legalizację marihuany, a co być może nawet ważniejsze, w San Francisco uzyskali ponad 50% głosów”.
To małe, ale ważne zwycięstwo połączyło Perona z ludźmi takimi jak Gordon Brownell, który w 1973 roku został pierwszym zarejestrowanym lobbystą reformy marihuany w Kalifornii i zasiadał w zarządzie organizacji non-profit California NORML, działającej na rzecz praw konsumentów marihuany. „To pomogło Dennisowi lepiej poznać politykę” – mówi. „Był bardzo poruszony ludźmi, którzy założyli NORML. Chciał być jednym z nich, kontynuować tę misję, mieć wpływ i popchnąć sprawę do przodu”.
Po ogromnym odzewie na Propozycję 19 w San Francisco w 1972 roku, Peron nabrał rozpędu, którego potrzebował, by przez całe życie aktywnie działać na rzecz marihuany. „Każda bitwa była stopniowa” – mówi Entwistle. „W tym okresie Dennis nieustannie sprzeciwiał się policji – i to w bardzo jawny sposób. Rozbijali jego klub i aresztowali wszystkich, a on następnego dnia po prostu wychodził i krzyczał przez megafon: »Nie dam się zatrzymać«. Myślał sobie: to jest złe, ktoś musi handlować marihuaną – i na Boga, to będę ja!”
Entwistle poznał Perona w latach 80. w Nowym Jorku. Obaj panowie należeli do Yippies – młodzieżowego odłamu kontrkultury, będącego konsekwencją ruchów wolności słowa i antywojennych lat 60. Organizowali spotkania przy „dymach” na Piątej Alei i zgromadzenia w Washington Square Park, a charyzmatycznego Perona, który zyskiwał sławę dzięki swojemu nielegalnemu „supermarketowi” z marihuaną Big Top w San Francisco, zwerbował jako mówcę. „Przyjechał tu, żeby dać ludziom szersze spojrzenie na tę sprawę i jej historię” – mówi Entwistle. „A w Ameryce było bardzo niewielu ludzi, którzy sprzeciwiali się – w pełni – policji. Dennis, Gatewood Galbraith, Jack Herer – a Dennis był tym, który panował nad wszystkim. Byliśmy bratnimi duszami”.
Spędzali całe dnie, skręcając setki jointów i rozdając je na spotkaniach przy dymie. „To było wydarzenie z czasów wojny” – mówi Entwistle. „Chcieliśmy, żeby wszyscy palili trawkę i rozdawaliśmy jej mnóstwo na ten cel. Ale to był Nowy Jork i nie można było po prostu chodzić i rozdawać marihuany – trzeba było robić to w określony sposób. Mieliśmy kieszenie pełne jointów i po prostu je zapalaliśmy i rozdawaliśmy”.W ten sposób można rozdać mnóstwo trawki w tłumie i nikt nie będzie w stanie tego tak naprawdę rozgryźć. Zapaliłeś tego jointa, czy po prostu go sobie przekazujesz? Skąd się wziął?
Praca Perona w latach 90.
Entwistle ostatecznie przeprowadził się do San Francisco, gdzie w 1991 roku oboje otworzyli Cannabis Buyer's Club, przekształcając podziemny biznes Perona w publiczny punkt sprzedaży, w którym użytkownicy marihuany medycznej mogli kupować ją razem ze słynnymi wypiekami Brownie Mary i spotykać się towarzysko w miejscu, które szybko stało się bezpieczną przystanią dla osób walczących z wirusem HIV i AIDS.
To epidemia AIDS w latach 90. XX wieku zwróciła uwagę na stosowanie marihuany w leczeniu różnych schorzeń. Dennis odegrał kluczową rolę w uchwaleniu Propozycji P w San Francisco w 1991 r. oraz Propozycji 215 w stanie Kalifornia w 1996 r., co zapewniło mu status człowieka, który zrobił więcej dla legalizacji marihuany medycznej w Kalifornii niż ktokolwiek inny przed nim i po nim.
Wszystko to zostało zainspirowane historycznym wyrokiem wydanym w procesie przeciwko Peronowi za posiadanie marihuany, będącym wynikiem aresztowania w styczniu 1990 r., którego doświadczył po dziesięcioleciach nalotów, zmuszania do zamknięcia i dzielnego ponownego otwierania. (Według The New York Times, Podczas jednej z akcji, w swoim 11-pokojowym supermarkecie przy ulicy Castro, Peron został postrzelony w nogę przez tajnego policjanta. Skazano go na karę więzienia za posiadanie 200 funtów marihuany.
Tego pamiętnego styczniowego wieczoru policja wtargnęła do domu Perona, aresztowała go i oskarżyła o posiadanie z zamiarem sprzedaży. „Wtedy też zostałem złapany” – mówi Entwistle. „Zarzuty wobec mnie zostały wycofane na początku meczu, ale dosłownie wyważyli drzwi i weszli z bronią. To nie była drobnostka”. Marihuana należała do ówczesnego męża Perona, Jonathana Westa, który zeznał – tuż przed śmiercią z powodu powikłań AIDS w 1991 roku – że to jego lekarstwo.
„Sędzia wycofał zarzuty przeciwko Dennisowi na podstawie zeznań Jonathana” – wspomina Entwistle. „To był 1991 rok, właśnie przeżyliśmy epidemię AIDS. Nic, tylko siedem lat morderczej śmierci. Najpierw mówili, że to rak gejów – nie mieli nawet na to nazwy – i nikt nie chciał o tym mówić. A potem nagle choroba stała się zbyt poważna, żeby ją przemilczeć. Nagle widzisz ludzi wyniszczających do cna, mięsaków Kaposiego na całym ciele… ślepnących. I to dotyczy wszystkich, człowieku”. Peron i Entwistle wyszli z sali sądowej oszołomieni. „Sędzia, znikąd, idzie po wodzie na twoich oczach i robi coś, czego nikt nigdy w życiu się nie spodziewał. To było tak, jakby nagle wszystko się skończyło”.
Podbudowany werdyktem, powstał Klub Kupujących Konopie, oddając hołd Westowi oraz pacjentom z HIV i AIDS, którzy polegali na marihuanie Perona i otaczającej go, inkluzywnej i wspierającej społeczności. Ale nie poprzestał na tym. Planował wykorzystać klub jako konia trojańskiego, aby inni mogli skorzystać z tej nowo odkrytej tolerancji na medyczną marihuanę. „Nie sądziliśmy, że założymy klub, myśleliśmy, że czeka nas afera”, mówi Entwistle. „Zrobiliśmy to na potrzeby procesów sądowych, aby ktoś inny mógł powołać się na naszą sprawę i sprzedawać marihuanę pacjentom z AIDS. To było bardzo naiwne, patrząc wstecz”. Ale afery nie nastąpiły, a klub stawał się coraz większy, aż do jego ostatecznego zamknięcia przez sędziego federalnego w 1998 roku.
Wpływ Dennisa Perona
Bez Perona krajobraz konopi nie wyglądałby tak, jak wygląda dzisiaj. „Ten film naprawdę trafił w sedno. Uświadomi ludziom, skąd wziął się ten [ruch]. I ważne jest, żeby pamiętać, skąd się pochodzi” – mówi Entwistle. „Kiedy PAX przekazał 50 000 dolarów Towarzystwu Historycznemu Gejów i Lesbijek w San Francisco ku pamięci Dennisa… byłby zachwycony. Wstałby, kurwa, i przytulił cię za to.Zbudowało to most między PAX a społecznością i zbliżyło nas wszystkich do siebie. Potem odwrócili się i sfinansowali ten świetny film, a zrobili to, bo chcieli uhonorować gościa, który zapoczątkował to całe cholerstwo. I mają absolutną rację. Nie można było wybrać lepszego gościa do uhonorowania. Dennis naprawdę jest tym człowiekiem.
Obejrzyj dokument tutaj