Free Shipping on Orders €100+
Straty ludzkie: Evelyn LaChapelle

Części 2 & 3 z Straty ludzkie: jak wojna z marihuaną uderzyła w czarną Amerykę są na żywo w programie Vanity Fair, gdzie słuchamy osobistych historii o tym, jak systemy kar często mają konsekwencje na całe życie>. Evelyn LaChapelle jest jednym z takich głosów, a jej historia stanowi mocne świadectwo wpływu ubocznych konsekwencji i trudnej rzeczywistości powrotu do społeczeństwa.
Evelyn została skazana w 2013 r. za trzy zarzuty związane z niewielką rolą w operacji dystrybucji marihuany i skazana na 87 miesięcy więzienia bez wcześniejszej karalności i bez żadnych oznak, że była recydywistką
1 lutego 2019 roku Evelyn została zwolniona z aresztu federalnego i rozpoczęła czteroletni okres próbny. Natychmiast znalazła pracę jako koordynatorka ds. sprzedaży i cateringu; jednak po tym, jak współpracownik wyszukał jej nazwisko i znalazł jej wyroki skazujące, została zwolniona. Od tego czasu z pasją wspiera osoby, które niedawno odbyły karę pozbawienia wolności – rozumiejąc, jak to jest odsiedzieć wyrok i wrócić do domu, do środowiska, które odmawiałoby zatrudnienia z powodu przeszłości. Ustawa o drugiej szansie (Second Chance Act), program mający na celu wspieranie powrotu do społeczeństwa i ograniczenie recydywy, ostatecznie ją zawiodła. Dlatego postawiła sobie za cel stworzenie prawdziwej drugiej szansy dla mężczyzn i kobiet opuszczających więzienia.
Uwięzienie ma daleko idące konsekwencje wykraczające poza sam wyrok. Opowiedz nam o wpływie, jaki ma to na Ciebie i Twoich bliskich?
Straciłam macochę w walce z rakiem w drugim roku odsiadywania 87-miesięcznego wyroku. Ogrom żalu i wstydu, jakie towarzyszyły wiadomości o jej śmierci w więzieniu, był i pozostaje druzgocący. Sędzia nie tylko skazał mnie na 87 miesięcy więzienia, skazał moją córkę na dożywocie bez matki, skazał moją matkę na powrót do roli pełnoetatowej matki dla małego dziecka, a moją macochę na odebranie ostatniego tchnienia na tej Ziemi, wciąż martwiąc się o mnie w więzieniu. I ja zawsze będę żałować, że nie byłam przy jej łóżku. Ponieważ nie było mnie w domu, aby ją pochować, wciąż mam to niepokojące uczucie, że wciąż tu jest. To tak, jakbym wciąż czekała na jej powrót do domu.
Dlaczego uważasz, że ważne jest, aby podzielić się swoją historią teraz?
Z dwóch powodów. Po pierwsze, głęboko wierzę, że tak wiele osób wciąż siedzi w więzieniu za marihuanę, ponieważ większość społeczeństwa nie jest tego świadoma. Moim obowiązkiem jest pomóc im to uświadomić. Ja również wniosłam do więzienia poczucie winy i wstydu – poczucie bycia nieudaną matką, córką, siostrą; poczucie winy z powodu siedzenia w więzieniu za popełnienie czegoś, co musiało być „poważnym przestępstwem”, skoro sędzia skazał mnie na 87 miesięcy więzienia.
Cały ten proces sprawił, że przez długi czas wierzyłem, że jestem okropnym człowiekiem. Potem zostałem zwolniony i poproszony o podzielenie się swoją historią po raz pierwszy. Powoli, ale systematycznie, ciężar tego poczucia winy zaczął ustępować, ponieważ po raz pierwszy odkąd ława przysięgłych orzekła „winny”, ludzie słuchali i przyznawali, że mój pobyt w więzieniu był niesprawiedliwy i niesprawiedliwy. To uczucie bycia wysłuchanym działa niezwykle terapeutycznie.
Coraz bardziej dostrzegamy, jak bardzo nasz system sprawiedliwości jest przepełniony nierównościami. Co było dla Ciebie najbardziej zaskakujące w Twoim doświadczeniu?
Liczba kobiet w więzieniach gwałtownie rośnie – prawie dwukrotnie szybciej niż mężczyzn. Niezależnie od kwestii uwięzienia za marihuanę, byłam zaskoczona liczbą młodych Meksykanek w więzieniach. Miałam 19-letnią więźniarkę, która ledwo mówiła po angielsku, a stanowiła większość populacji. Zawsze myślałam, że musi istnieć lepszy sposób na zaspokojenie potrzeb tych młodych kobiet. Nigdy nie czułam się komfortowo, widząc te młode dziewczyny w więzieniu, głównie za nielegalne przekroczenie granicy lub przewożenie narkotyków dla swoich chłopaków.
Co było najważniejszą motywacją do zaangażowania się w działalność LPP i innych organizacji zajmujących się reformą prawa dotyczącego marihuany?
Po raz pierwszy zetknąłem się z projektem Last Prisoner Project za sprawą Corvaina Coopera i niezwykle ważne było dla mnie zaangażowanie się w działania na rzecz jego uwolnienia. Last Prisoner Project, wraz z wieloma innymi możliwościami, dał mi platformę do publicznego wstawiania się za moim współoskarżonym, odsiadującym dożywocie za marihuanę. Teraz, gdy Corvain wrócił do domu, ważne jest, aby podtrzymywać przesłanie i misję LPP. 40 000 więźniów pozostaje w więzieniu za tę uprawę marihuany, a Parker Coleman, odsiadujący obecnie 60-letni wyrok za przestępstwo związane z marihuaną bez użycia przemocy, jest jednym z nich.
Co dalej?
Eighty Seven, moja marka produktów z konopiami indyjskimi, jest moją następną. Eighty Seven, czyli liczba miesięcy, na które zostałam skazana w więzieniu federalnym, powstała, aby zapewnić konsumentom wysokiej jakości produkty, a jednocześnie wzmocnić głos kobiet, które odsiedziały wyroki za konopie. To historia porażki i zwycięstwa. Będziemy oferować szeroki wybór produktów z konopiami indyjskimi, które sprawią, że konsumpcja konopi stanie się doświadczeniem godnym kwiatów premium. Wierzę, że konsumpcja powinna odbywać się stylowo i swobodnie. Produkty pojawią się w sprzedaży w sam raz na święta, ale w międzyczasie obserwujcie nas na Instagramie: @eightyseven_months lub sprawdźcie… strona internetowa i zapisz się do newslettera.
Dostrój się do Część 2: Konsekwencje uboczne I Część 3: Wydostanie się aby dowiedzieć się więcej o historii Evelyn i jak możesz zaangażować się w działalność organizacji działających w terenie.