Free Shipping on Orders €100+
Uderzaj w greeny z PAX x Jesus of Golf

Jacob Golliday nie trafił do golfa w tradycyjny sposób. Były baseballista uniwersytecki, którego karierę przerwała kontuzja, w 2017 roku przerzucił się na ten sport, mając coś, czego większość golfistów nie wnosiła na pole: bogate doświadczenie w dziedzinie konopi, sezon spędzony w Humboldt, gdzie poznawał uprawę tej rośliny, oraz przekonanie, że te dwa światy do siebie pasują.
Znany jest jako Jezus Golfa. Nazwa ta przyjęła się jakieś siedem lat temu, podobnie jak misja.

W Arroyo Trabuco w Południowej Kalifornii Golliday robi to, co wychodzi mu najlepiej: uderza piłkę w stylu PAX FOUR między uderzeniami, gra luźny mecz z przyjaciółmi i po prostu będąc sobą, udowadnia, że marihuana i golf to naturalne połączenie. Jest zawodnikiem dalekich uderzeń, znanym z ponad 400 jardów, influencerem, przedsiębiorcą i jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci w sporcie, który od lat po cichu się zmienia.
Zmiana, o której mówi, nie dotyczy tylko golfa. Chodzi o to, kto siedzi przy stole, a w tym przypadku, kto jest na polu golfowym.Nie ma innego miejsca na świecie, gdzie można zapalić jointa i zagrać w golfa, a mogłoby to być czterech facetów, kilku kreatywnych, facet z listy Fortune 500 albo hipis z plaży,„Mówi Golliday.”Zdarza się to tylko na polu golfowym lub podczas palenia trawki, gdzie możesz znaleźć się w grupie ludzi, którzy prowadzą zupełnie inne życie."
To skrzyżowanie – marihuana jako czynnik wyrównujący szanse społeczne, golf jako nieoczekiwany wspólny grunt – skłoniło Gollidaya do połączenia tych dwóch idei. Dostrzegł zbieżność dwóch ruchów i postanowił nadać temu nazwę. To, co zaczęło się jako osobista marka, przerodziło się w Par-Tee Tour, festiwal golfa, muzyki i sztuki, którego był współzałożycielem i który łączy te same grupy ludzi w bardziej przemyślanym otoczeniu.

Dla Gollidaya marihuana nigdy nie była wyłącznie środkiem rekreacyjnym. To funkcjonalne narzędzie wspomagające regenerację, koncentrację i zdrowie psychiczne, które włączał do treningów i zawodów przez całą swoją karierę. Sesja na polu golfowym jest równie ważną częścią rytuału, co rozgrzewka na strzelnicy: celowa, systematyczna i wbudowana w jego najlepszą formę gry.
„Używam go głównie dla zdrowia psychicznego, żeby móc na chwilę wyłączyć umysł” – mówi. „Pod koniec dnia, dzięki adrenalinie i euforii sukcesu, zawsze mi pomagał się wyłączyć. To dla mnie trochę jak powrót do zdrowia”.
Rozmowy na temat stygmatyzacji również się zmieniają, a Golliday obserwował, jak to się dzieje na żywo w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.W klubie wiejskim wszyscy palą trawkę, "mówi."Wszyscy w branży konopnej, którzy w niej pracują, ją uwielbiają, ale nie chcą nikomu o tym mówić. To była moja pierwsza styczność z tym tematem, ale teraz użytkownicy klubów wiejskich otwarcie o tym mówią. Ta energia już się zmieniła, co jest szalone."
Golliday od lat zabiegał o tę zmianę kulturową i w końcu się to dzieje. Na polu golfowym, między drive'ami, z PAX-em w ręku, jest dokładnie tam, gdzie planował.
Zobacz, jak Jacob zdobywa zielone punkty z PAX: https://youtu.be/V5aNMHNH9qA