Free Shipping on Orders €100+
Wyższe standardy, część 1: Problem

Starannie wybrałeś swój kwiat. Może znasz odmianę, farmę, profil terpenowy. Dbasz o to, co trafia do twojego organizmu, więc prawdopodobnie zakładasz, że to, co wychodzi z twojego jointa, to głównie konopie indyjskie.
Jednak kiedy zapalasz jointa, coś chemicznego dzieje się, zanim jeszcze się zaciągniesz. W chwili, gdy zapalasz kwiat, nie konsumujesz już tylko marihuany, ale produkty uboczne spalania.
Palenie zawsze było nieodłączną częścią zażywania marihuany, ale istnieje coraz większa przepaść między tym, co palacze zakładają, że wdychają, a tym, co faktycznie widać za sprawą chemii konopi — i czas przyjrzeć się temu bliżej.
Chemia spalania
Oto, co tak naprawdę dzieje się podczas palenia: kwiaty konopi są wystawiane na działanie temperatur, które w strefie spalania mogą przekraczać 900°C. To ekstremalne ciepło nie tylko uwalnia kannabinoidy i terpeny, ale także uruchamia kaskadę reakcji chemicznych zwanych pirolizą. Związki roślinne rozpadają się, rekombinują i degradują, tworząc zupełnie nowy zestaw cząsteczek. Wiele z nich nie ma nic wspólnego z samą rośliną konopi. Są nieuniknionym rezultatem spalania materii organicznej w wysokich temperaturach.
Powstaje złożony aerozol zawierający setki związków chemicznych, w tym benzen, formaldehyd, aldehyd octowy, tlenek węgla i pył zawieszony. Są to te same klasy związków, które powstają podczas spalania tytoniu, drewna czy papieru. Z chemicznego punktu widzenia spalanie nie ma znaczenia, co się spala – po prostu się spala.
Porozmawialiśmy z Richardem Ruckerem, doktorem nauk medycznych, i Derekiem Shiokari, dwoma naukowcami stojącymi za najnowszymi badaniami PAX nad aerozolem z konopi, o tym, co dzieje się na poziomie chemicznym.
P: Jakie procesy chemiczne zachodzą podczas spalania marihuany?
„Podczas palenia konopi roślina jest wystawiana na działanie nadmiernej temperatury, która uruchamia szereg reakcji chemicznych. Proces rozpoczyna się od tworzenia rodników organicznych, które rozkładają związki chemiczne w roślinie i tworzą reaktywne produkty pośrednie. Wraz ze wzrostem temperatury następuje spalanie, w wyniku którego powstają produkty uboczne, takie jak formaldehyd, benzen, tlenek węgla, dwutlenek węgla, sadza i wiele innych związków towarzyszących dymowi”.
P: Czy dym z konopi jest „naturalny”, czy też niesie ze sobą negatywne skutki związane ze spalaniem?
„Powszechnym błędem jest przekonanie, że skoro konopie są rośliną, ich palenie musi być stosunkowo nieszkodliwe. Jednak z chemicznego punktu widzenia spalanie to nadal spalanie. Spalanie konopi wytwarza wiele takich samych szkodliwych związków, jak w innych rodzajach dymu. „Naturalne” nie oznacza wolne od szkodliwych produktów ubocznych, gdy coś jest spalane i wdychane”.
P: Dlaczego te związki są niepokojące?
„Wiele związków powstających w procesie spalania jest wysoce reaktywnych i wiąże się z działaniem toksycznym, mutagennym, teratogennym i rakotwórczym. Niektóre mogą uszkadzać DNA lub oddziaływać szkodliwie na tkanki. Najważniejsze jest to, że spalanie nie tylko uwalnia kannabinoidy i terpeny, ale także tworzy długą listę niepożądanych chemicznych produktów ubocznych, których organizm nie powinien wdychać”.
P: Jak dym z konopi wypada pod względem chemicznym w porównaniu z innymi formami dymu?
Dym konopny jest dość podobny do innych form dymu, w tym dymu tytoniowego. W dymie występują tysiące związków, a badania wykazały, że dym konopny i dym tytoniowy mają ponad 600 wspólnych związków. Kilkadziesiąt z nich to szkodliwe związki, których redukcję przemysł tytoniowy od dziesięcioleci próbuje ograniczyć. To porównanie potwierdza, że problem leży w spalaniu: podczas spalania materiału roślinnego może powstać wiele tych samych rodzajów szkodliwych produktów ubocznych."
Dlaczego to ma teraz znaczenie
Żyjemy w czasach, w których ludzie bardziej niż kiedykolwiek zwracają uwagę na to, co dostarczają swoim organizmom. Od źródeł białka i spożycia alkoholu, po higienę snu i jakość powietrza – optymalizacja jest wszechobecna. Konopie indyjskie jeszcze nie do końca włączyły się do tej dyskusji, ale są na dobrej drodze.
Dobra wiadomość: pojawiły się badania, które dają konsumentom coś konkretnego do rozważenia. Badanie przeprowadzone w PAX Labs porównało aerozol wytwarzany przez waporyzator do suszu bezpośrednio z dymem wytwarzanym przez spalane jointy z konopi indyjskich, z użyciem tego samego kwiatu, w tych samych warunkach. Wyniki były znaczące i będą tematem kolejnego wpisu na blogu z serii „Wyższe standardy”.
Na razie wniosek jest prosty: problemem nie jest marihuana, ale jej spalanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj więcej na pax.com/nauka.